Rząd Japonii nie lubi marihuany…

  • Post author:
  • Post category:Blog

Japan times online

Rząd Japonii nie lubi marihuany
Japońskie ministerstwo zdrowia zaniepokojone niedawnym wzrostem liczby młodych ludzi nadużywających marihuany, zamierza jeszcze bardziej zaostrzyć jedno z najbardziej drakońskich praw anty-marihuany na świecie.

W ubiegłym tygodniu ministerstwo zwołało nowy panel ekspertów, którego zadaniem jest omówienie możliwej zmiany ustawy o kontroli konopi indyjskich, zgodnie z którą właścicielom i hodowcom nielegalnej w Japonii rośliny grozi obecnie odpowiednio pięć i siedem lat więzienia.

Chociaż w niektórych częściach świata podjęto kroki mające na celu zalegalizowanie marihuany do celów medycznych (niedawno uczyniła to także Tajlandia) w Japonii nie ma o tym mowy a marihuana wraz wraz z innymi narkotykami od dawna jest głęboko stygmatyzowana przez rząd z przewodnim sloganem: „dame zettai” („absolutnie nie”).
Ostra krucjata władz przeciwko marihuanie najwyraźniej przynosi owoce. Obecnie trzecia co do wielkości gospodarka świata ma zdecydowanie najniższy wskaźnik używania marihuany wśród uprzemysłowionych państw. Odsetek populacji, który przynajmniej raz w życiu palił trawkę, według Ministerstwa Zdrowia wyniósł zaledwie 1,8% w Japonii w 2019 r., W porównaniu z 41,5% Kanady w 2012 r., 44,2% Stanów Zjednoczonych w 2014 r. oraz 23,1% Niemiec w 2012 roku.

Chociaż Japonia ma jeden z najniższych na świecie wskaźników nadużywania marihuany, w ostatnich latach zaobserwowano niepokojącą tendencję wzrostową, która skłoniła władze do powołania panelu. Liczba zatrzymanych za złamanie przepisów dotyczących konopi indyjskich gwałtownie rośnie w ostatnich latach, osiągając rekordowy poziom 4 570 w 2019 r. – wzrost o 21,5% w porównaniu z poprzednim rokiem wg, raportu Ministerstwa Sprawiedliwości. Wśród aresztowanych osoby poniżej 30 roku życia stanowiły rekordową liczbę 2622 osób, co stanowi prawie 60% ogółu.

Ministerstwo zdrowia przypisuje coraz częstsze nadużywanie marihuany przez młodzież temu, co nazywa błędną, ale szeroko rozpowszechnioną narracją w Internecie, że marihuana jest „mniej szkodliwa i uzależniająca” niż papierosy i alkohol.

(…) Obecnie prawo zabrania, między innymi, importu, eksportu, uprawy i posiadania części konopi, w których skoncentrowany jest odurzający związek chemiczny zwany tetrahydrokannabinolem (THC), w tym żywica, liście i pąki. Jednak prawo nie kryminalizuje faktycznego spożycia konopi. Władze uważają, że zaszczepiło to w społeczeństwie, zwłaszcza wśród młodzieży, pewność, że mogą bezkarnie palić trawkę (…).

Dlaczego nie ma już kary za palenie marihuany? Powód jest związany ze szczególną historią Japonii dotyczącą konopi. Od czasów starożytnych z konopi tkano ubrania, także robiono święte liny shimenawa, używane w kaplicach Shinto do rytualnego oczyszczania. Jednak po zakończeniu II wojny światowej, podczas okupacji Japonii przez siły aliantów, Kwatera Główna Stanów Zjednoczonych (GHQ) nakazała całkowity zakaz uprawy konopi w ramach szerszej kampanii przeciwko narkotykom. W 1948 roku rząd japoński uchwalił ustawę o kontroli konopi indyjskich, aby utorować drogę do licencjonowanej uprawy konopi indyjskich i powstrzymać przemysł konopny – w którym wówczas zaangażowanych było blisko 25 000 farmerów – przed wymarciem. Legenda głosi, że ustanawiając prawo, ustawodawcy obawiali się, że rolnicy mogą omyłkowo wdychać substancje psychoaktywne podczas uprawy, i miało to zapobiec ich aresztowaniu, stąd osobiste spożycie marihuany nie mogło być karalne.

Dzisiaj hodowcy konopi są ściśle kontrolowani przez państwo i nie jest ich tak dużo jak wcześniej, bo według danych ministerstwa zdrowia w całym kraju w 2016 roku było ich zaledwie 37 (…).

Poza zwiększeniem karalności za używania marihuany, utworzony przez ministerstwo zdrowia panel ma obradować nad złagodzeniem zakazu medycznej marihuany. Obecnie prawo zabrania zarówno lekarzom, jak i pacjentom używania leków wytwarzanych z marihuany. Ale biorąc pod uwagę niedawne pojawienie się za granicą leków pochodnych marihuany, takich jak Epidiolex – zatwierdzony w 2018 r. przez Amerykańską Agencję ds. Żywności i Leków do leczenia napadów padaczkowych, ale nadal zakazany w Japonii – ministerstwo zdrowia uznaje potrzebę „odpowiedniego reagowania” na takie najnowocześniejsze technologie medyczne, powiedział podczas środowego spotkania urzędnik.

Opracowano na podst. art. Japan Times Online

 

sakura