BlogPolecamy

Luminescencyjne grzyby rzucają światło na kryzys leśny w Japonii

BY WINIFRED BIRD
11 czerwca 2008 r.

‘Spójrzcie tam! Wyłączcie latarki ”- wykrzyknął Kunihiko Otsuki pewnej niedzielnej nocy, gdy stał na obszarze mieszanego lasu liściastego z pięcioma innymi entuzjastami lasu. Przy wyłączonych światłach las powrócił do pierwotnej czerni. Poniżej ocean delikatnie uderzał o brzeg małej, porośniętej lasem wyspy Mesameyama w Ugui w prefekturze Wakayama, gdzie grupa się zatrzymała.

Przebiło się tylko kilka promyków księżycowego nieba. Oczy szybko dostosowały się do ciemności, a na dnie lasu stopniowo widać skupisko świecących się zielonych kropek: świecące grzyby.

Każdej pory deszczowej w Japonii – która, z grubsza mówiąc, nadchodzi w czerwcu – te nieziemskie grzyby wyrastają z butwiejącego drewna na dnie lasu i przyciągają setki turystów z całego kraju. Podobnie jak świetliki, świecące kałamarnice i inne tak zwane organizmy bioluminescencyjne, świecące w ciemności grzyby zawierają enzym zwany lucyferesem. Kiedy lucyfer jest utleniony (tj. wchodzi w kontakt z tlenem), emituje energię w postaci światła, co powoduje, że organizmy go zawierające świecą.

Uważa się, że w Japonii rośnie około 10 odmian luminescencyjnych grzybów, a wiele innych istnieje w innych częściach świata. Odmiana luminescencyjnego grzyba, którą bada Otsuki, nazywa się Mycena lux-coeli lub „niebiańskimi lekkimi grzybami”, odmiana, która świeci jasnozielono-białą barwą. W świetle dziennym grzyby o szerokości od 1 do 2 cm przypominają dobrze znane japońskie grzyby enoki i przez długi czas uważano, że istnieją tylko na maleńkiej wyspie Hachijo-jima, 300 km na południe od Tokio, gdzie znane były miejscowi jako hato-no-hi, co tłumaczy się jako „gołębi ogień” – jak naukowo nazwano je w 1954 r.

Jednak w 1995 r. Naukowcy odkryli te same grzyby rosnące w głęboko wiejskim Susami-cho w prefekturze Wakayama. Od tego czasu Otsuki i jego koledzy wędrowali przez las tam niezliczone noce w poszukiwaniu Mycena lux-coeli. Odkryli, że grzyby są pospolitym gatunkiem w naturalnych lasach liściastych na całym Półwyspie Kii, a także na Kiusiu.

Dla Otsuki, który pracował jako badacz w Wakayama Forestry Research Center, ale teraz przerzedza drzewa dla firmy drzewnej, fakt, że grzyby te zostały oficjalnie odkryte w okolicy zaledwie 13 lat temu, wiele mówi o naturze lasów.

„Nawet teraz odkrywane są nowe organizmy. Nie wiemy jeszcze, co jest w lesie. To wciąż nieznany świat ”- mówi.

Z tego nieznanego świata Otsuki wciąż odkrywa nowe rodzaje grzybów.

Wracając na Mesameyamę, przykucnął pod drzewem i zerknął na grubą warstwę wilgotnych liści pokrywających dno lasu. Ale potem, gdy zgasił światło, powoli pojawiła się konstelacja luminescencyjnych plamek, aż leśna podłoga zdawała się odbijać rozgwieżdżone nocne niebo.

„To są świecące liście”, powiedział Otsuki, zbierając garść do dokładniejszego zbadania.

Właściwie to nie same liście świecą, ale kolejna jeszcze cieńsza odmiana jeszcze nienazwanych grzybów luminescencyjnych. Grzybnia nitkowata, podobna do łodyg i korzeni wszystkich innych grzybów, krzyżuje również liście świecącymi nitkami.

Nikt nie wie dokładnie, dlaczego grzyby świecą, ale Otsuki przedstawił jedną teorię na wspólnym spotkaniu Towarzystw Mykologicznych Japonii i Ameryki na Hawajach w 2005 roku.

„Nie mogę powiedzieć na pewno, ale myślę, że grzyby mogą świecić, aby przyciągnąć owady” – powiedział. Udokumentował świerszcze i komarnice, chrupiąc świecące grzyby. Owady te rozprowadzają zarodniki w całym lesie przez ich odchody. Pomyśl o tym, jak robaki gromadzą się w nocy na latarni, a teoria zaczyna wydawać się całkiem prawdopodobna.

Otsuki mówi, że odkrył te fantastyczne grzyby tylko w rodzimych lasach z wieloma dużymi drzewami i gdzie ludzie niewiele wtrącali się – w szczególności w zalesione tereny otaczające świątynie. Mycena lux-coeli występuje prawie wyłącznie na dużych drzewach shi-no-ki (Castanopsis sieboldii lub chinkapins w języku angielskim), jednym z dominujących gatunków szczytowych w rodzimych lasach Półwyspu Kii.

Ale chociaż różne rodzaje grzybów są obfite w rodzimych lasach liściastych w Japonii, są one rzadkie na sztucznych plantacjach hinoki (japoński cyprys) i sugi (japoński cedr), które obecnie stanowią prawie połowę japońskich lasów.

Innymi słowy, ten niezwykły gatunek zależy od przetrwania rodzimego lasu liściastego. Otsuki mówi, że zabranie gości na grzyby to jeden ze sposobów zwiększenia ich świadomości na temat naturalnych lasów w ogólności.

„Chcę pokazać ludziom, jak interesujący jest las” – mówi.

Shigeru Nishigaito, przewodnik dla wolontariuszy, który prowadzi spacery po Mesameyamie od maja do końca czerwca, zgadza się, że świecące grzyby stanowią wyjątkową okazję do wyjścia w lesie.

„Dla wielu osób [przybycie na naszą wycieczkę] to pierwszy raz, kiedy przybywają do lasu w nocy. Wszyscy tymi grzybami są naprawdę zachwyceni ”- mówi.

Według statystyk Ministerstwa Rolnictwa, Leśnictwa i Rybołówstwa rodzime lasy liściaste stanowiły około 44 procent z 25 milionów hektarów lasów w Japonii w 2000 roku. Plantacje stanowiły około 41 procent gruntów leśnych w całym kraju, ale ponad 60 procent w Wakayama.

Sztuczne lasy w Wakayama pochodzą z okresu Edo (1603–1867), ale stały się znacznie bardziej rozpowszechnione po II wojnie światowej. Znaczna część liściastego lasu (którego drzewa były kiedyś cenione za węgiel drzewny) została wycięta na potrzeby wojny i zastąpiona odmianami, które można było sprzedać na drewno. Jednak w ostatnich latach wiele lasów stworzonych przez człowieka zostało zaniedbanych i są powszechnie obwiniane za szereg problemów środowiskowych, w tym powszechne alergie na pyłki.

„Plantacje niekoniecznie są złe”, mówi Kiyoshi Takenaka, pochodzący z wiejskiej wioski Nakaheji w prefekturze Wakayama, który jest prezydentem Ichiigashi-no-kai, grupy ochotniczej działającej na rzecz przywrócenia lasów w regionie. „Ale są miejsca, które pasują do takich lasów i takie, które nie pasują. Chcemy od początku stopniowo przywracać rodzimy las do miejsc, które nie nadają się na plantacje ”.

Chociaż plantacje zapewniają bezpośrednie korzyści ekonomiczne, Takenaka twierdzi, że rodzime lasy zapewniają znacznie szerszy – choć mniej bezpośredni – zakres korzyści.

„Gleba, woda, powietrze – to wszystko, czego ludzie potrzebują”, mówi. Uważa, że ​​liczebność powiązanych ze sobą organizmów tworzących rodzime lasy liściaste ma kluczowe znaczenie dla bezpieczeństwa zachowania wszystkich trzech” (tj. gleby, wody i powietrze).

„Ludzie nie mogą odtworzyć rodzimych lasów”, mówi Takenaka. „Ponowne zasiedlenie tak złożonych lasów potrwa setki – a nawet tysiące lat. Ale jeśli nie zaczniemy teraz trochę, ten zalesiony region, jaki był kiedyś – zniknie ”.

Los Myceny lux-coeli i niezliczonych innych jeszcze nieodkrytych gatunków może zależeć tylko od tego, czy mu się uda.